wtorek, 13 sierpnia 2013

Od Enei "Poznanie Jednorożca cz.2"

Kilka dni później postanowiłam jeszcze raz porozmawiać z moim jednorożcem, ale cały czas mnie dręczyło co zrobić aby ze mną chciał porozmawiać. Nie mając żadnego konkretnego planu, zmieniłam się w sowę i poleciałam do stajni, w pewnym momencie zauważyłam że Rouh pasie się nie daleko stajni. W jednej chwili moce zmiany w sowę zaczęły szwankować więc byłam zmuszona zmienić się z powrotem w elfa. Wylądowałam na pobliskim drzewie, zmieniłam się w elfa i obserwowałam konia z ukrycia. Nagle spadłam z drzewa, pech chciał. Rouh był w pobliżu. Krzyknęłam "Cześć" do jednorożca, ale on nie zareagował, spojrzał na mnie z pogardą po czym odszedł na kilka kroków. Podeszłam do niego, on się oddalił, podeszłam znowu a on się oddalił ponownie, i tak jeszcze raz. W końcu zniesmaczony moim widokiem koń odwrócił się;
-Czego!? - Krzyknął stając na tylnych nogach
-O co Ci właściwie chodzi...? - Zapytałam go pacząc mu w oczy.
-O co mi chodzi!? O co mi chodzi!? - odejdź po pożałujesz.
-Nie... - Powiedziałam z drwiącym uśmiechem.
Rouh zarżał, i spróbował mnie kopnąć.
Zmieniłam się w sowę i wzbiłam się w powietrze, następnie dałam nura w kierunku konia. Od bardzo dawna po raz pierwszy miałam zamiar użyć mocy, zaczęłam okrążać konia. Po chwili zaczęły zamarzać mu kopyta, nie mógł się ruszyć. Wylądowałam, wróciłam do postaci elfa i odezwałam się do Rouha:
-Zagramy Twoją grą... - Powiedziałam kpiąco 
-Zwariowałaś!? - Krzyknął z wściekłością w oczach
-Widzisz? - Dalej kpiłam z jednorożca
On milczał.
Machnęłam ręką i lud znikł, przecież nie chciałam mu nic zrobić.
Koń dalej stał w bezruchu.
W pewnym momencie się odezwał;
-Ja... ja... to, wszystko... to... jest... za.. z.. tru... trudne... - Ledwo co wymówił to z strachem w oczach.
-Rouh... - Nie wiedziałam co mam powiedzieć
-Daj mi szansę, zobaczysz, będzie fajnie - powiedziałam z umiechem
-No, dobrze. Chcesz się przejechać...? - Koń się odwrócił i powiedział z niepewnością.
-Jasne! - Weszłam rozradowana na grzbiet mojego jednorożca.
Koń się rozpędził i biegł najszybciej jak umie, "nareszcie się przełamał" - pomyślałam, ale coś czułam że to jednak nie koniec kłopotu. Nie zamartwiałam się jednak tym. Druga przejażdżka znacznie się różniła od tej pierwszej, była o wiele przyjemniejsza i milsza, w końcu dobiegła końca.
Kiedy nadszedł wieczór, odprowadziłam mojego konia do stajni i się z nim pożegnałam.

Od Kelly

Gdy opuściłam moją wioske, zaczełam zwiedzać miasteczka, wioski i różne miejsca. W jednym takim miasteczku wybuchła wojna z wioską niedaleko. Jedna ze stron poprosiła mnie, czy bym nie mogła się przyłączyć do wojny i im nie pomóc. Zgodziłam się, niestety... 
Gdy walczyłam z pewną kobietą, ona mnie przeklneła. Dwa razy w roku, ścigają mnie ONI. Wtedy na moim czole pojawia się dziwny znak, dzięki, któremu oni mnie tak jagby namierzają. Nie wiem kim, a raczej czym oni są. Musze się wtedy ukrywać i przemiaszczać przez cały dzień, aż do północy. 

*** 
Szłam wgórzami, słońce powoli zachodziło. I znowu trzeba zacząć szukać miejsca, gdzie przenocować. Zmieniłam się w wilka i zaczałam powoli biec, rozglądając się. Wkońcu trafiłam pod rozłorzyste drzewo, postanowiłam wykopać pod nim nore i tam przenowować tam jako wilk, a rano znów wyruszyć w podróż, a może natkne się na jakąś wioske..? Miasteczko? Może mnie przyjmą? 
Zaczełam kopać, byłam mniej więcej w połowie, kiedy usłyszałam za sobą głos:
-Patrz jaki słodki wilk! - wykrzykneła jakaś dziewczyna.
-Yhym, cudowny...-usłyszałam drugi głos, ah i ten entuzjazm.
Odwróciłam się. Czy ja do cholery wyglądam na słodką? Zaczełam warczeć, byłam gotowa do obrony w każdej chwili. Zaczełam do nich powoli podchodzić, żeby sobie poszły. Jedna była blądnyką, a druga brunetką. 


<Kiara, dokończysz?> 

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Od Celtii "Nowa wioska, nowe znajomości"

Przyjęli mnie do wioski. Przez pierwsze dni czułam się nieswojo, byłam zagubiona. Mimo tego, że wszyscy byli przyjaźnie nastawieni dalej uważałam, że jestem samotna. 
Któregoś ranka do mojego mieszkania przyszła Amina, przywódczyni.
- Hej, Celtia - powiedziała z uprzejmym uśmiechem - Mam dla ciebie miłą niespodziankę.
- Co takiego? - spytałam zdziwiona.
- Zajrzyj do swojej zagrody! - zaśmiała się i wyszła.
Przypuszczałam, że na powitanie podarowali mi jakiegoś zwierzaka, jednak nie zgadłabym, że chodzi o ślicznego, siwego jednorożca. Słodko wystawiał głowę za drewniane barierki. Przez szyję przewiązano mu wstążkę z trawy i małą karteczkę z napisem: „Mam na imię Mane“. Klacz prezentowała się dumnie, a kiedy pogłaskałam ją po pysku, zarżała. Uśmiechnęłam się delikatnie.
- Cześć, Mane. Jestem Celtia i od dzisiaj będę się tobą opiekować.
Zrozumiała mnie. To dobrze. Oznaczało to, że nie wyszłam z wprawy i nadal umiem porozumiewać się ze zwierzętami. Tak dawno nie używałam tego daru!
Stałam oparta o barierki w czasie, kiedy jednorożec galopował wokół, stawał na tylnych nogach i popisywał się. Wtem obok mnie stanął obcy elf.
- Cześć, nazywam się Kastiel - podał mi rękę.
Przyjrzałam się mu. Brązowe włosy przykryte granatowym kapturem, blada cera, ciemne oczy, widocznie umięśniona, odkryta klatka piersiowa i miecz wystający zza głowy.
- Cześć. Ja jestem Celtia - uśmiechnęłam się.
- Nie widziałem cię tu wcześniej, więc wnioskuję, że jesteś tu nowa. I widzę, że cieszysz się nowym koniem - zaczął przyglądać się Mane.
- Kto by się nie cieszył? Jest cudowna! - zaśmiałam się, przeskakując niskie na pozór belki.
- Co robisz? Chcesz ją dosiąść?
- Zamierzam - odwróciłam się od niego - Jeszcze tego nie próbowałam.
Ucieszona podeszłam do Mane. Klacz posłusznie uchyliła swój łeb, a ja pogłaskałam ją. Moja dłoń ostrożnie powędrowała na jej tułów, gdzie poklepałam ją przyjaźnie. 
- No, mała, zawsze musi być ten pierwszy raz! - powiedziałam i wskoczyłam na nią. 
Ku mojemu zdziwieniu jednorożec nawet się nie wzruszył. Nie zaczął uciekać, nie skakał i nie usiłował mnie zrzucić z grzbietu. Dumna i zadowolona powoli zbliżyłam się do Kastiela.
- I co sądzisz? Jak prezentuję się na nowym jednorożcu? 
- Bardzo dobrze - odparł - Mój koń odpoczywa w stajni. Nazywa się Brego. Ma czarną sierść i jasne, odznaczające się oczy. 
- Albo mi się wydaje, albo go gdzieś widziałam - krzyknęłam, kłusując wzdłuż wybiegu.
- Możliwe. Często puszczam go, aby galopował po łąkach i lesie. W ten sposób poprawia kondycję, a ja tym czasem mogę odpocząć albo zająć się walką, jeśli jest taka potrzeba. Swoją drogą, czym ty się zajmujesz?
- Jestem szpiegiem, umiem się skradać, wysoko skakać, również robić się niewidzialna.
- No proszę - klasnął w dłonie - Pokaż, na co cię stać!
Tak jak prosił, tak zrobiłam. Siedząc na Mane, zamknęłam oczy i skupiłam się na nicości. W ten sposób moje ciało robiło się przezroczyste. Po chwili odetchnęłam głęboko i spojrzałam przed siebie. Kiedy robiłam się niewidzialna, świat stawał się czarno-biały, jak w starych filmach. Tak było i tym razem.
Widziałam zdezorientowaną minę Kastiela. W jednej chwili mnie widział, w drugiej nie. Bezszelestnie zeszłam z konia i podeszłam do barierek. Przeskoczyłam na drugą stronę i stanęłam oko w oko z nowym znajomym. Po chwili zamknęłam oczy i skupiłam się na kolorowym świecie, radości i innych pierdołach. Miało to przywrócić mnie do „żywych“ i tak też zadziałało. Kastiel odskoczył do tyłu, a po chwili zaczął się śmiać.
- To ci się udało - wymamrotał przez śmiech.
- Dobre, co?


<Kastiel, dokończysz?>

niedziela, 11 sierpnia 2013

Nowy elf!



Imię: Kelly
Płeć: elfka (kobieta)
Wiek: 120 lat 
Żywioł: ogień 
Moce: przywoływanie duchów, reszta z ogniem
Cechy: odważna, dla przyjaciół zazwyczaj miła, wredna, chamska, podstępna, nieprzewidywalna, sarkastyczna, umie dobrze się bawić, gdy jest wściekła bywa groźna
Nadzwyczajne umiejętnośći: przewiduje ciosy, co sprawia, że często ich unika np. w walce
Historia: znudziło jej się mieszkanie w rodzinnej wiosce, więc zaczęła podróżować i trafiła tutaj 
Rodzina: nie wie co się z nią dzieje 
Jednorożec: Apres
Stanowisko w wiosce/lesie: wojownik
Partner: szuka
Właściciel: _Misza_62
Inne: potrafi zamieniać się w magicznego wilka:
 

Nowy elf!



Imię: Fenris
Płeć: elf (mężczyzna)
Wiek: 120 lat
Żywioł: natura
Moce: sprawia, że kwitną rośliny, które leczą 
Cechy: miły (tylko dla niektórych), żywiołowy, pomocny, silny, bezwzględny, śmiały, mówi to co myśli, waleczny, poradzi sobie z każdym wrogiem, zawsze wszystko ma pod kontrolą 
Nadzwyczajne umiejętności: leczy dotykiem (jeśli chce)
Historia: szedł, szedł, szedł, aż znalazł tę wioskę 
Rodzina: już nie ma 
Jednorożec: Zanzar
Stanowisko w wiosce/lesie: lekarz
Partner: zakochany w Nicole 
Właściciel: Koniczek$
Inne: potrafi zamieniać się w swojego Jednorożca:


Od Mortimera "Moja historia"

Przyszedłem na świat czterysta lat temu, na początku wiosny, w rodzinie królewskiej zamieszkującej zamek w górach, który zawsze otoczony był mgłą.

Pierwszą rzeczą, którą ujrzałem była uśmiechnięta twarz mojej matki. Po chwili zauważyłem stojącego obok jej łoża ojca patrzącego na mnie dumnie. Rozpieszczali mnie jak mogli, ale nakazali służbie nauczyć mnie potrzebnych mi w dorosłym życiu umiejętności np. władania bronią i jazdy konnej. Kiedy osiągnąłem w tym wszystkim wprawę wysłali mnie w świat na poszukiwanie partnerki. warunek był jeden: miała być równa mi w pochodzeniu. Pod wieczór natrafiłem na miasteczko, nad którym roztaczał się piękny, śnieżnobiały zamek.
Bawaria - zamek niczym z bajki
Podeszłem do niego i zastukałem w bramę.Otworzył mi ją wysoki rycerz, który zapytał mnie czego chcę. Kiedy wyjawiłem mu cel swojej wizyty zaprowadził mnie do sali tronowej, gdzie po raz pierwszy ujrzałem swoją przyszłą żonę. zakochałem się w niej z wzajemnością od pierwszego wejrzenia. Poprosiłem jej rodziców, aby zgodzili się na nasz ślub. Dostałem ich pozwolenie. Ceremonia odbyła się tydzień po tym. W tym czasie zdążyłem jeszcze począć swoją córkę, Theę. Kiedy osiągnęła ona wiek siedemdziesięciu pięciu lat postanowiliśmy poszukać sobie nowej wioski. Po paru dniach natrafiliśmy na Elfy Z Lasu Jednorożców i staliśmy się jednymi z nich. 

sobota, 10 sierpnia 2013

Odwieszenie

Cześć, wybaczcie, że nic nie dodawałam, ale byłam na obozie jeździeckim i zapomniałam o tym napisać ;x 

W każdym razie blog jest już odwieszony i zachęcam do pisania opowiadań :)