Rozdział I
Tego dnia Sten'heildan było bardziej ożywione niż zwykle.
W wykutym w potężnej górze stolicy mrocznych elfów dawało się wyczuć pewnego rodzaju podniecenie...
Elfka- jedna z członków potężnego kręgu wojowników efickich-nawet wyszła z zakonu na ulice miasta, i jak każdy, szukała jakiegoś zajęcia... zajęcia które pomogło by jej zdobyć trochę wiedzy, i oczywiście pieniędzy, bowiem w krainach mrocznych elfów nie ma nic za darmo.
Neharika była elfem w młodym wieku, wysoka, zgrabna, o jasnej skórze i czarnych, długich włosach nieraz zakrytych kapturem.
Ów elfka potrzebowała złota, gdyż do miasta przybył krasnoludzki kupiec oferujący grube tomy najróżniejszych ksiąg z rozległą wiedzą, lecz niestety owe księgi były po bardzo wysokich cenach... zbyt wysokich dla Nehariki
Prostą filozofią w owych czasach było, że o najlepszych robotach można było usłyszeć w tawernie, do której do elfka się wybierała.
Elfka nie była młodzieńcem, miała w końcu swoje 119 lat, choć i tak wśród wojowników swojego kręgu była dość młoda, jednak przez tyle lat zdążyła na tyle poznać to miasto, że znała doskonale ścieżkę do tawerny, dzięki czemu szybko stanęła przed jej obliczem.
Z kamiennego budynku już dobiegały pijackie śpiewy, oraz różne rozmowy, toteż w niej natychmiast zapłonął płomień nadziei, jednocześnie marząc juz o grubych tomach ksiąg.
Elfka powoli wyciągnęła rękę, i pchnęła drzwi gospody, w związku z czym w jej nozdrza szybko uderzył zapach pitnego miodu, żłopanego głównie przez krasnoludy, których dużo ostatnimi czasy w Sten'heildan.
Następnie poczyniła kilka kroków, i znalazła się już w ciepłej, jasnej gospodzie, powoli podeszła do barku, i swoim poważnym głosem mówi:
-Miód pitny poproszę
-Cztery sztuki złota-odpowiedział beznamiętnie barman podając przybyszowi napój.
Neharika spokojnie wypiła trunek, po czym zaczęła się przysłuchiwać rozmowom mrocznych elfów, krasnoludów, oraz innych bywalców.
Za wiele niestety nie wynikało z tych rozmów, jeden drow się chwalił jakiego to ostatnio mistycznego elfa zaszlachtował, inny krasnolud opowiada o zbroi wykutej przez siebie, jeszcze inny drow z kolei mówił o ogromnej bestii żerującej w pobliskim lesie.
I zapewne elfka musiałaby się tym rozmowom przysłuchiwać dalej, gdyby nie krzyk barmana:
-Złodziej, ukradł mi mieszek ze złotem-wrzeszczał barman wskazując na odbiegającego drowa.
Natychmiast cała gospoda odwróciła wzrok w miejsce zdarzenie, jednak nikt chyba nie miał zamiaru gonić łotrzyka, toteż uznała, że to świetna okazja do zarobienia, więc ruszyła w pościg za uciekinierem.
Wybiegła szybko z gospody, rozejrzał się, i dojrzaał uciekającego rzezimieszka-wysokiego, smukłego drowa o szarej skórze, i srebrzystych sterczących włosach w ciemno-brązowych spodniach i jaśniejszej górze, oraz czarna opaską zasłaniającą twarz od oczodołów w dół-po czym z wrednym uśmiechem rzuciła jakiś czar, i nagle ziemia przed złodziejem eksplodowała odrzucając tego w tył.
Niestety opryszek natychmiast się podniósł, po czym zaczął się oglądać za sprawcą, i dojrzał: lecącą w jego stronę magiczną strzałę .
Chcąc uniknąć nieprzyjemnego zderzenia drow odskoczył w prawo, po czym sięgnął ręką za swoje plecy i wyciągnął długi, cisowy łuk.
Ta czynność zdziwiła Neharikę, bowiem mroczne elfy nie są najlepszymi łucznikami, przynajmniej na tle swoich kuzynów leśnych elfów.
Te zastanawiania jednak zostały przerwane, gdyż musiała szybko wyczarować magiczną tarcze ochraniającą ją przed jedną strzałą, potem następną, i kolejną.
Ta kolej rzeczy niezbyt spodobała się jej,więc postanowiła skrócić dystans dzielący ją i łucznika do minimum.
Przerwała działanie tarczy, szybko wyciągnęła dłoń przed siebie, i powoli zaczęła ją-razem ze zdezorientowanym złodziejem-podnosić w górę, po czym gwałtownie wykonała gest przywodzący do siebie powodując lot przeciwnika w swoim kierunku.
Już elfce stanęły przed oczami grube księgi, gdy nagle leżący u jej nóg przeciwnik wyciągnął dwa krótkie miecze, i przeciął nimi powietrze dzielące jego i elfkę mało nie dosięgając tego drugiego.
Odskoczył jak poparzon ogniem, podczas gdy przeciwnik wstał równie szybko co poprzednio, i zmierzyli się wzrokiem, po czym... nadbiegła straż.
Łotrzyk rzucił się do ucieczki, skacząc na dach pobliskiego domu, jednak Neharika udaremniła jego wysiłek, i za pomocą magii ściągnęła go na ziemie.
Gdy strażnicy nadbiegli elfka z uśmiechem na twarzy zaczęła już wyobrażać siebie nad magicznymi księgami, gdy nagle jeden ze strażników chwycił ją za kark, i rzucił na ziemie obok złodzieja
-Co wy robicie, ja powstrzymałam tego bandytę...
-Niszcząc przy okazji kilka budynków i raniąc inne drowy- dokończył za nią strażnik.
-Co?!- krzyknęła oburzona
-Kawałki ziemi wyrzucone w eksplozji poleciały na inne elfy, a magiczny pocisk zniszczył jeden z budynków-to powiedziawszy strażnik podniósł ją, i zaczął kierować w kierunku siedziby władcy Sten'heildan...
CDN!
wtorek, 21 stycznia 2014
poniedziałek, 20 stycznia 2014
Nowy elf!
Imię: Madelyn (Maddie)
Płeć: Elfka (kobieta)
Wiek: 60 lat.
Żywioł: Nie nie odkryłam (jeszcze).
Moce: Nie znam. Może się jeszcze nie ujawniły?
Cechy: Och, nie lubię mówić o sobie... Jestem empatyczna, nieśmiała, prawdomówna, spokojna(do czasu). Kiedy ktoś mnie wyprowadzi mnie z równowagi jestem nieobliczalna. Nie umiem przyznać się do błędu. Elf, który uczył mnie walki mówił, że mam dobry refleks a także talent do strzelania z łuku.
Nadzwyczajne umiejętności: Umiem łagodzić spory, poprawiać innym nastrój. Świetnie dogaduje się z końmi i jednorożcami.
Historia: Kiedyś dawno, dawno temu mieszkałam z rodzicami w górach. Nie pamiętam dlaczego musieliśmy uciekać z naszego domu. Któregoś dnia wędrówki rodzice kazali mi mi schować się w zagajniku i czekać na swój powrót. Czekałam. Czekałam cały dzień. Nie wrócili. Zaczęłam ich szukać. Nic nie znalazłam. I tak zaczęła się moja podróż... Na swojej drodze napotkałam na elfa, który zgodził się nauczyć mnie walki, ludzkiego mężczyznę, w którego stajni pomagałam (za moją pracę dał mi Enda). Dużo czasu spędziłam na wędrówce. Miałam zaszczyt spędzić kilka lat ze stadem jednorożców. Którejs nocy trafiłam na wioskę elfów. Nie odważyłam się do nich podejść. Żyłam więc w ich pobliżu niezauważana przez nikogo. Tak mi się przynajmniej wydawało. Trudno ukrywać się w lesie z koniem, zwłaszcza, kiedy nastała zima, a wokół pełno straży. Zostałam znaleziona. Wśród elfów, które mnie otoczyły ujrzałam znajomą twarz. Możliwe, że to tylko omamy wycieńczonego dziecka, jednak ja uważam inaczej. Patrzyłam tylko na nich i ogarnęła mnie czerń. Odsunęłam się na śnieg. Wiele godzin później obudziłam się w ciepłym pokoju. Obok mnie siedziała elfka. Chciałam wstać. Powstrzymała mnie mówiąc, że jestem za słaba. Amina zaopiekowała się mną. Oto cała historia.
Rodzina: Pamiętam, że miałam rodziców. Nie wiem, czy żyją.
Jednorożec: Nie czuje się godna, aby prosić jednorożca o przyjaźń. Ja... nie ważne. Mój wierzchowiec to Endo:
Stanowisko w wiosce/lesie: Cóż, moja funkcja brzmi mniej więcej tak: "młodsza Opiekunka Jednorożców przyjęta na czas bliżej nieokreślony". A poza tym oczywiście się uczę.
Partner: Podoba mi się Sequall, ale on kocha inną. (zauroczona)
Właściciel: Wiki-love-howrse
Inne: potrafię zamieniać się w rysia:
niedziela, 19 stycznia 2014
Calerian dorasta - wypełniony formularz
Imię: Calerian
Płeć: elf (mężczyzna)
Wiek: 50 lat
Żywioł: natura
Moce: wytwarzanie kul światła, - reszta w fazie rozwoju -
Cechy: wysoki, wytrzymały, wrażliwy, towarzyski, szybki, pomocny
Nadzwyczajne umiejętności: zawsze celne trafienie z łuku, niezwykła wytrzymałość, - reszta w fazie rozwoju -
Historia: urodziła mnie Amina, dorastałem w tej wiosce od małego
Rodzina: matka Amina i tata Davos
Jednorożec: White Rose
Stanowisko w wiosce/lesie: uczeń - na wojownika
Partner: za młody
Właściciel: LoveLoveLove1
Inne: potrafię zamieniać się w hipogryfa:

Calerian dorasta!
Calerian ma już 50 lat i staje się nowym, "prywatnym" uczniem Coraline.
Trenuje na wojownika.
Nowy elf!
Imię: Nekare
Płeć: Elfka (kobieta)
Wiek: 86 lat
Żywioł: Noc i cień
Moce: zmiana dzień w noc, zmiana w cień, teleportowanie się, przemienienie kogoś w gwiazdę bezpowrotnie, walczenie ciemnością
Cechy: Uwodzicielska, a zarazem straszna. Potrafi być wścibska, wredna i chamska. Jest inteligentna i szybka, potrafi się cicho przemykać pod zasłoną nocy. Nie cofnie się przed niczym.Trochę lubi rządzić innymi. Pomimo młodego wieku doszła już niemal do perfekcji polowania, tak więc żadna zdobycz jej nie ucieknie. Ma tylko jedną wadę do, której się jeszcze nikomu nie przyznała: nie umie pływać...
Nadzwyczajne umiejętności: Panowanie nad grawitacją (zdolność wyłączania grawitacji w danym miejscu. Jej moc działa na około 15 metrów)
Historia: Urodziła się na małej wysepce. Wychowywana była w niemal wojskowych warunkach. Pewnego dnia uciekła. Dotarła tutaj i pozostała. Mimo to, nie czuje się zbyt dobrze w towarzystwie innych elfów więc każdy wolny czas poświęca na bycie samej.
Rodzina: Nie ma
Jednorożec: Shadow
Stanowisko w wiosce/lesie: chce zostać Łowcą
Partner: Brak i niech tak pozostanie.
Właściciel: xXshiraaXx
Inne: W smoka z gwiazd i niebieskiego orła:
Od Davosa do Ismaela "Bezsenna noc" cd.
Wziąłem to wino. Smaczne. Ale nadal nie wiedziałem, co powiedzieć.
Zostawić wioskę, czy nie? To znaczy - oczywiście, że będzie Amina, Raven i.. Ismael.
To on będzie zastępcą. Ale jak mu to powiedzieć? W końcu trzeba.
Wpatrywał się we mnie teraz wzrokiem pełnym troski i wiedziałem, że powierzoną mu funkcję będzie spełniał rzetelnie.
- Słuchaj, Ismaelu - zacząłem - mam do ciebie prośbę, która jednocześnie jest propozycją -
wciąż czułem to spojrzenie, chociaż na niego nie patrzyłem. - Chciałbym, żebyś został moim zastępcą w wiosce.
Na jego twarzy zagościł uśmiech. Przez chwilę siedzieliśmy w milczeniu.
- Jesteś pewnien? - zapytał.
- Tak, wiem, że mogę ci zaufać i wiem, że pomożesz Aminie zawsze, gdy mnie w pobliżu nie będzie.
- Dobrze. Bardzo ci dziękuję, Davosie - wstaliśmy oboje i uściskaliśmy się.
- Jutro rano wyjeżdżam do rodziny i zabieram ze sobą Caleriana. Proszę, znajdź Aminie jakieś zajęcie.
- Nie masz się czym martwić. Możesz na mnie polegać.
Popatrzyłem mu prosto w oczy.
- Wiem.
I wyszedłem, dziękując jednocześnie za wino. Potem on opowiedział jakiś śmieszny żarcik i oboje wybuchliśmy śmiechem. Zacząłem uciekać, gdy po naszym wybuchu w oknie Deschen. Z daleka słyszałem, jak Deschen wrzeszczy do Ismaela, a ten się tylko śmieje. Co to za cudotwórcze wino?
<Ismael, wybór należy do ciebie - kończysz?>
Zostawić wioskę, czy nie? To znaczy - oczywiście, że będzie Amina, Raven i.. Ismael.
To on będzie zastępcą. Ale jak mu to powiedzieć? W końcu trzeba.
Wpatrywał się we mnie teraz wzrokiem pełnym troski i wiedziałem, że powierzoną mu funkcję będzie spełniał rzetelnie.
- Słuchaj, Ismaelu - zacząłem - mam do ciebie prośbę, która jednocześnie jest propozycją -
wciąż czułem to spojrzenie, chociaż na niego nie patrzyłem. - Chciałbym, żebyś został moim zastępcą w wiosce.
Na jego twarzy zagościł uśmiech. Przez chwilę siedzieliśmy w milczeniu.
- Jesteś pewnien? - zapytał.
- Tak, wiem, że mogę ci zaufać i wiem, że pomożesz Aminie zawsze, gdy mnie w pobliżu nie będzie.
- Dobrze. Bardzo ci dziękuję, Davosie - wstaliśmy oboje i uściskaliśmy się.
- Jutro rano wyjeżdżam do rodziny i zabieram ze sobą Caleriana. Proszę, znajdź Aminie jakieś zajęcie.
- Nie masz się czym martwić. Możesz na mnie polegać.
Popatrzyłem mu prosto w oczy.
- Wiem.
I wyszedłem, dziękując jednocześnie za wino. Potem on opowiedział jakiś śmieszny żarcik i oboje wybuchliśmy śmiechem. Zacząłem uciekać, gdy po naszym wybuchu w oknie Deschen. Z daleka słyszałem, jak Deschen wrzeszczy do Ismaela, a ten się tylko śmieje. Co to za cudotwórcze wino?
<Ismael, wybór należy do ciebie - kończysz?>
Nowy elf!
Imię: Artemida
Płeć: elfka (kobieta)
Wiek: 125 lat
Żywioł: Fauna-zwierzęta
Moc: Rozmawia ze zwierzętami,może zmienić ich w ludzi ale tylko na pare godzin,uzdrawia zwierzęta.Opiekunka leśnych zwierząt.
Cechy: Nadludzko szybka,mądra i silna.Jest czujna ale też uparta.Miła i zarazem drapieżna, strzela z łuku - zawsze celnie
Nadzwyczajne umiejętności: Przy świetle księżyca umie rozkazywać zwierzętom gdy tka w nich krew.(ale nie chętnie to robi)
Historia: Podróżowała w poszukiwaniu przygód.
Rodzina: Uciekła z domu.
Jednorożec: Lenbrok
Stanowisko w wiosce/lesie: Łowca
Partner: Poszukuje
Właściciel: wercia5664
Inne: zmienia się w lisa:
Subskrybuj:
Posty (Atom)