Wybaczcie, ale blog musi zostać chwilowo zawieszony.
Prowadzę nabór nowych elfów i motywuję starsze, by znów zaczęły pisać. Godzę to z nauką i treningami, ale na dodawanie postów chwilowo nie mam czasu. Do Przesilenia Wiosennego nic dodawane i zmieniane nie będzie, ale potem wracam spowrotem:)
Oczywiście możecie wysyłać mi opowiadania dalej.
Elfy, które czekają na moją odpowiedź (opowiadanie), niedługo ją otrzymają.
Amina
sobota, 15 marca 2014
czwartek, 6 marca 2014
Nowy elf!
Imię: Haflinga
Płeć: Elfka
Wiek: 79
Żywioł: Woda
Moce: Wyzwolenie wody, zamrażanie, uleczanie
Cechy: Raczej miła, dąży do celu, kocha zwierzęta, szczególnie jednorożce.
Nadzwyczajne umiejętności: Czytanie w myślach, przewidywanie przyszłości, porozumiewanie się z jednorożcami
Historia: Jechała na koniu Bella, zgubiła się i trafiła do lasu jednorożców.
Rodzina: Nie wiadomo
Jednorożec: Satina
Stanowisko w wiosce/lesie: Opiekunka Jednorożców
Partner: Nie chce
Właściciel: madzia.love
Inne: Potrafi zmieniać się w pegaza/ jednorożca:
sobota, 1 marca 2014
Od Artemidy "Wiosna już niedługo" cz.1
Przygotowując się do wiosennego przesilenia, myślę o rodzinie.W moim domu nazbierało się różnych staroci.Sprzątając je przypominałam sobie czasu, kiedy podróżowałam po świecie zanim na stałe osiedliłam się w Wiosce.Nie tylko mój dom potrzebuje generalnych przeróbek ale też zwierzęta.Idzie wiosna trzeba przygotować im jedzenie i upilnować aby wstały na czas.Mam nadzieję, że święto przesilenia w naszej wiosce będzie równie kolorowe jak posadzone niedawno kwiaty Aquy.Wiosnę czuje się już w powietrzu, ale też w sercach ludzi i elfów.
Opowiadanie napisała Artemida:
Opowiadanie napisała Artemida:
piątek, 21 lutego 2014
Od Aquy "Wiosenne przygotowania"
Zima się skończyła. Mimo że jest ciepło nie było żadnych kwiatów. Zasadziłam więc cebulki tulipanów, przebiśniegów, narcyzów, żąkili, pierwiosnków i wiele innych. Przy użyciu magii wody sprawiłam że zaczeły rosnąć aż zakwitły. Wyruszyłam na spacer po lesie jednorożców. Usłyszałam kroki oraz rozmowę, lecz nie rozpoznałam w niej głosu kogokolwiek z wioski. Weszłam na drzewo aby móc bezpiecznie obserwować przybyszy. Byli to... ludzie? Nie jestem pewna... widziałam jak rozkładali płapki w lesie. Gdy odchodzili powżócałam patyki do płapek a one się zamkneły. Obawiałam się że może coś stać się jednorożcą elfom lub innym stworzeniom. Szłam za nimi w ukryciu. Zmierzali w stronę wioski ale na szczęście zawrócili. Powrócili zapewne do swojej wioski ale obawiam się że mogą wrócić. Poszłam do Aminy i opowiedziałam jej całą chistorię i spytałam co z tym zrobić.
<Amina?>
Opowiadanie napisała Aqua:
<Amina?>
Opowiadanie napisała Aqua:
wtorek, 18 lutego 2014
Uwaga!
Następne święto to wiosenne przesilenie, do którego przez miesiąc będziemy się mocno przygotowywać. Chciałabym zmotywować wszystkich do pisania opowiadań ciekawymi nagrodami w postaci (za jedno opowiadanie):
- 1tys Mirianów,
- Księga Czarów,
- możliwość dokonania jakiejkolwiek zmiany na blogu jeśli nie będzie ona kolidowała z systemem tworzenia go i rozwijania się :).
Jestem ciekawa propozycji i bardzo Was proszę o pisanie!
Po za tym proszę zerknąć na zmiany wprowadzane w niektórych zakładkach.
Amina i Davos
(LoveLoveLove1)
- 1tys Mirianów,
- Księga Czarów,
- możliwość dokonania jakiejkolwiek zmiany na blogu jeśli nie będzie ona kolidowała z systemem tworzenia go i rozwijania się :).
Jestem ciekawa propozycji i bardzo Was proszę o pisanie!
Po za tym proszę zerknąć na zmiany wprowadzane w niektórych zakładkach.
Amina i Davos
(LoveLoveLove1)
Nowy elf!
Imię: Hedera
Płeć: Kobieta
Wiek: 77 lat
Żywioł: Ogień
Moce: Telepatia, Telekineza, Samozapłon, Ognista Tarcza
Cechy: Woli być samotna, ale jeżeli już ktoś jest obok to nienawidzi ciszy. Zazwyczaj jest zabawna i miła, a także nie boi się nawiązywać nowych przyjaźni, ale i nie jest łatwowierna. Można się spodziewać po niej nieufności. Jest również odważna i umie się poświęcić.
Nadzwyczajne umiejętności: Czytanie w myślach, Rozmowa myślami, Wzrok w ciemności, Nadzwyczajny słuch.
Historia: Urodziła się w nieprzyjemnym, suchym mieście na wodzie. Nie było tam elfów, ale za to ludzie, którzy gardzili nią. Postanowiła znaleźć dobry dom i taki znalazła w Lesie Jednorożców.
Rodzina: Matka - Tauriel, Ojciec - Kili < Hedera jest więc elfo-krasnoludką >
Jednorożec: Feriz
Stanowisko w wiosce/lesie: Wojowniczka
Partner: szuka
Właściciel: Flater szaj
Inne: -
Od Nehariki "Przygody w Sten'heildan cz.3"
Rozdział III
Tytytytyty-rozległ się dźwięk podnoszonej w góre kratownicy.
Jazda-rzucił dowódca straży do reszty swoich podwładnych.
Elfica ruszyła w strone świeżej i otwartej przestrzeni.
-Te lasy skrywają wiele tajemnic-powiedział Balildur-zamieszkują je najróżniejsze bestie które mogą cię dopaść,i rozszarpać na strzępy-rzucił w strone Nehariki
-Nie będę przed nimi uciekała tak jak ty,bestie nigdy nie będą silniejsze od magii
-To się jeszcze okaże-odpowiedział Balildur
-Nie gadajcie,tylko idźcie przed siebie-powiedział Dowódca
-Tak sir-odpowiedziała mu natychmiast elfka
-W lesie owszem są bestie,ale jeśli zachowamy odpowiednie środki ostrożności może nam się nie rzucą do gardeł.
-Pocieszające-odpowiedział jeden ze strażników
,,Gdyby nie ten głupiec teraz bym siedział w swoim domu,i miał na pożywienie"pomyslała Neharika pod adresem Balidura
Nagle zauważyła na ziemi gałąź do której się zbliżał.
Uśmiechnąła się złośliwie,i gdy się zbliżył do gałęzi kopnęła ją pod nogi zbira który szedł po drugiej stronie wozu dostawczego.
Opryszek się potknął o gałąź upadająć na kolana,przez co elfka wybuchnęła śmiechem.
Balidur rozzłoszczony wstał,i rzucił się z gołymi rękami na Neharike,z którą zaczął się szarpać
-Spokój!-krzyczał dowódca,ale do elfów to nie trafiało.
-Cicho,słyszycie?-powiedział jeden ze strażników
Elfka i Balildur przestali nagle,i tez zaczęli się wsłuchiwać
-Ja nic nie słysze-odpowiedział drugi strażnik
-A ja i owszem-zripostował łucznik
Nagle z górki obok wyskoczyła jakaś slwetka wilka skrzydlata
-Demonyyy!!!-zaczął panikować jeden z członków eskapady,na którego natychmiast rzucił się jeden z nich.
-Bronić się,jesteśmy mrocznymi elfami,nie poddamy się-wykrzyknął dowódca
Balildur wyciągnął z pochew swoje krótkie miecze,i rzucił się na demona,który go odrzucił machnięciem ręki w twardą skale
Neharika jako jedyna zachowała trzeźwość umysłu,i zaczęła natychmiast czarować:wielki,błękitny magiczny pocisk poleciał w strone jednego z demonów,który zawył z bólu,a następnie zaczął biec z furią w oczach w strone elfki.
Musiała szybko coś wymyślić,więc użyła zaklęcia ,,mignięcie" żeby demon przez nią przeleciał,i uderzył w skale za wojowniczką,która następnie wyczarowała świecący pocisk w swoich rękach,i cisnęła nim w demona,który zaczął w krzykach płonąć,aż w końcu spalił się na dobre.
Balildur w tym czasie odzyskał przytomność,więc wyciągnął łuk,i wymierzył w drugiego demona.
Wypowiedział jakieś zaklęcie,i strzała zaczęła świecić pomarańczową poświatą,a następnie poleciała w stronę serca demona.
Strzała przebiła skórę stwora,lecz ten tylko przestał masakrować i tak już martwego strażnika,i zajął się Balildurem.
Balildur czekał z mieczami w pozycji obronnej na bestie,lecz niestety przeliczył się w swojej sile,i bestia swoją szarżą powaliła nieszczęśnika na ziemie.
Neharika kątem oka zauważyła niepowodzenie swojego ,,przyjaciela",więc zaczęła czarować pocisk,którym rzuciła w demona.
Ten-jako nie zbyt inteligentny,porzucił Balildura,i zaczął następnie szarżować na nią ,lecz nie dane mu było zaatakować elfki-padł na ziemie z raną w plecach po mieczu łotrzyka
-Dług spłacony-rzucił Balildur w stronę oszołomionej elfki.
Chwile po tym dało się słychać agonalne jęknięcie ostatniego demona,którego pokonał kapitan
-Skąd tu się wzięły demony?-spytał się trzymając krwawiącą spod zbroi rękę
-Nie wiem-odpowiedziała Neharika - jednak przysięgłabym że już gdzieś to widziałam-powiedział wskazują na znak wypalony na piersi jednego z demonów
CDN
Tytytytyty-rozległ się dźwięk podnoszonej w góre kratownicy.
Jazda-rzucił dowódca straży do reszty swoich podwładnych.
Elfica ruszyła w strone świeżej i otwartej przestrzeni.
-Te lasy skrywają wiele tajemnic-powiedział Balildur-zamieszkują je najróżniejsze bestie które mogą cię dopaść,i rozszarpać na strzępy-rzucił w strone Nehariki
-Nie będę przed nimi uciekała tak jak ty,bestie nigdy nie będą silniejsze od magii
-To się jeszcze okaże-odpowiedział Balildur
-Nie gadajcie,tylko idźcie przed siebie-powiedział Dowódca
-Tak sir-odpowiedziała mu natychmiast elfka
-W lesie owszem są bestie,ale jeśli zachowamy odpowiednie środki ostrożności może nam się nie rzucą do gardeł.
-Pocieszające-odpowiedział jeden ze strażników
,,Gdyby nie ten głupiec teraz bym siedział w swoim domu,i miał na pożywienie"pomyslała Neharika pod adresem Balidura
Nagle zauważyła na ziemi gałąź do której się zbliżał.
Uśmiechnąła się złośliwie,i gdy się zbliżył do gałęzi kopnęła ją pod nogi zbira który szedł po drugiej stronie wozu dostawczego.
Opryszek się potknął o gałąź upadająć na kolana,przez co elfka wybuchnęła śmiechem.
Balidur rozzłoszczony wstał,i rzucił się z gołymi rękami na Neharike,z którą zaczął się szarpać
-Spokój!-krzyczał dowódca,ale do elfów to nie trafiało.
-Cicho,słyszycie?-powiedział jeden ze strażników
Elfka i Balildur przestali nagle,i tez zaczęli się wsłuchiwać
-Ja nic nie słysze-odpowiedział drugi strażnik
-A ja i owszem-zripostował łucznik
Nagle z górki obok wyskoczyła jakaś slwetka wilka skrzydlata
-Demonyyy!!!-zaczął panikować jeden z członków eskapady,na którego natychmiast rzucił się jeden z nich.
-Bronić się,jesteśmy mrocznymi elfami,nie poddamy się-wykrzyknął dowódca
Balildur wyciągnął z pochew swoje krótkie miecze,i rzucił się na demona,który go odrzucił machnięciem ręki w twardą skale
Neharika jako jedyna zachowała trzeźwość umysłu,i zaczęła natychmiast czarować:wielki,błękitny magiczny pocisk poleciał w strone jednego z demonów,który zawył z bólu,a następnie zaczął biec z furią w oczach w strone elfki.
Musiała szybko coś wymyślić,więc użyła zaklęcia ,,mignięcie" żeby demon przez nią przeleciał,i uderzył w skale za wojowniczką,która następnie wyczarowała świecący pocisk w swoich rękach,i cisnęła nim w demona,który zaczął w krzykach płonąć,aż w końcu spalił się na dobre.
Balildur w tym czasie odzyskał przytomność,więc wyciągnął łuk,i wymierzył w drugiego demona.
Wypowiedział jakieś zaklęcie,i strzała zaczęła świecić pomarańczową poświatą,a następnie poleciała w stronę serca demona.
Strzała przebiła skórę stwora,lecz ten tylko przestał masakrować i tak już martwego strażnika,i zajął się Balildurem.
Balildur czekał z mieczami w pozycji obronnej na bestie,lecz niestety przeliczył się w swojej sile,i bestia swoją szarżą powaliła nieszczęśnika na ziemie.
Neharika kątem oka zauważyła niepowodzenie swojego ,,przyjaciela",więc zaczęła czarować pocisk,którym rzuciła w demona.
Ten-jako nie zbyt inteligentny,porzucił Balildura,i zaczął następnie szarżować na nią ,lecz nie dane mu było zaatakować elfki-padł na ziemie z raną w plecach po mieczu łotrzyka
-Dług spłacony-rzucił Balildur w stronę oszołomionej elfki.
Chwile po tym dało się słychać agonalne jęknięcie ostatniego demona,którego pokonał kapitan
-Skąd tu się wzięły demony?-spytał się trzymając krwawiącą spod zbroi rękę
-Nie wiem-odpowiedziała Neharika - jednak przysięgłabym że już gdzieś to widziałam-powiedział wskazują na znak wypalony na piersi jednego z demonów
CDN
Subskrybuj:
Posty (Atom)